gg

GRY

sobota, 16 listopada 2013

Rozdział VIII 


      Obudził mnie dzwonek do drzwi. Ruszyłam do drzwi. Byłam rozczochrana i  zaspana. Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam stoliczek nakryty białym obrusem, na którym były cztery nakrycia i kwiaty. Nagle zza ściany wyskoczył Harry i Zayn. Jeszcze trochę i bym zawału dostała.
- Hej chyba nie obudziliśmy? - zapytał speszony Harry 
- No Klara jeszcze śpi ja też teraz spałam, na ale widzę że przyszliście nas obudzić. A wogulę która jest godzina?
- Jest 11. 
- Już? Może wejdziecie?
- Dobrze.
- Tu jest salon, zostańcie tu chwile pójdę po Klarę.- poszłam do pokoju Klary
- Klara! Wstawaj trzeba się ogarnąć! Harry i Zayn przyszli! - Klara nagle otworzyła oczy i z niedowierzaniem na mnie patrzyła - trzeba się ogarnąć! - Klara wstała i pobiegła w stronę szafy. 
Ja też wręcz biegłą do szafy. Ja Wybrałam  ten zestaw:
Umalowałam się i poszłam do chłopaków, Klara wybrała taki zestaw: 
Weszłam do salonu
- Hej długo czekaliście?
- Nie. Ale mam nadzieje że śniadanie nie wystygło. - powiedział Harry
- Przynieśliście nam śniadanie? - zapytała Klara
- Tak. - odpowiedział Harry 
- To może zjemy? - powiedziałam 
- Usiądziecie?
- Jasne - powiedziałam ja siedziałam między Zaynem a Klarą. Na śniadanie nam dali jajecznice ze szczypiorkiem i sok pomarańczowy. Niestety Zayn i Harry musieli uciekać na próbę. Ale obiecali że zadzwonią. 

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział VII

           Kiedy wróciła ze sklepiku. W sali był lekarz.
- Musi pani przez przynajmniej tydzień siedzieć w spokoju w domu. Ma pani lekki wstrząs muzgu.
- Dobrze, czy może być też w domu pżyjaciółka?
- Ależ oczwiście. Ktoś musi się panią opiekować.
- A co ze szkołą?
- Zwolnienie.
- A dla przyjaciółki?
- A to też dam zwolnienie.
- Dziękuje. - powiedziała Klara
Chłopacy odwieźli nas do domu. Ale musieli zaraz jechać. Klara była wymęczona, więc odrazu zasnełą. A ja myślałam, myślałam o nich. Ale oni nie są tacy jak mi się wydawało. Okazali się troskliwi. To było słotkie że pomogli nam. Ale dalej troche nie jestem do nich przekonana bo przecież przez nich moja przyjaciółka ma teraz uraz głowy. Ciekawe czemu Zayn się odwrócił w szpitalu. A kiedy Klara  zemdlała jak ich zobaczyła, to jak zayna oczy lśniły w słońcu. Tak myślałam i zasnełam. Przyśniło mi się że przyszli ze śniadaniem.

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział VI

     Rozpakowałyśmy się i ruszyłyśmy obejrzeć miasto. O matko jakie to miasto jest piękne i wielkie. Szłyśmy i nagle z za rogu wyszło tych pięć chłopaków. Z tego zespołu... jak oni mają... One Direction. 
Spojrzałam na Klarę. Klara była zapatrzona na centrum handlowe. 
- Klara patrz to 1D.-Klara spojrzała przed siebie byli od nas o trzy metry. Klara zemdlała! OMG! Zaczęłam ją budzić ale jakoś nic ja nie umiałam poleciały mi dwie łzy z bezradności. Podeszli.
- Wszystko dobrze co się stało? - zapytał przejęty Harry 
- No ona ma na waszym punkcie bzika. I jak was zobaczyła to zemdlała a teraz nie mogę jej do budzić. Pomożecie?
- Oczywiście co za pytanie! - Harry wyciągnął telefon, i zaczął dzwonić na pogotowie Liam poszedł z Harrym żeby Harry nic głupiego nie walnoł. Zayn, Niall i Louis zostali ze mną Zayn przyszedł mnie trochę uspokoić a Niall i Louis prubowali jakoś wybudzić Klarę. Karetka przyjechał zaraz moment. Zabrali Klarę karetką.  Byłam roztrzęsiona. Nie wiedziałam gdzie jest szpital, nie  miałam przy sobie żadnych pieniędzy. Chłopacy zadzwonili po taxi. Taksówka również szybko przyjechała. Do taksówki weszłam ja, Louis, Niall i Zayn. Harry i Liam poijechali drugą taksówką.Kiedy dojechaliśmy do szpitala. 
- Proszę panią gdzie leży Klara przed chwilą przywiozła ją karetka z omdleniem. 
- To będzie prosto do końca korytarza, i później trzecie drzwi po prawej stronie. 
- Dziękujemy. - Pobiegłam jak szalona do tej sali. Weszłam do sali a tam leży Klara z zabandażowaną głową.
- Jak się czujesz?
- No głowa mnie strasznie boli, i przyśniło mi się One Direction. Dziwne co nie?
- No ale to nie był sem... Oni są tu i tera w tym szpitalu. Pomagali mi i tobie jak zemdlałaś.
- Żartujesz?
- Nie... sama zobacz.- W tej chwili wszedł Zayn, za nim Niall i Louis. 
- O Jejku! 
- Hej, jak się czujesz? - zapytał Louis.
- A dobrze, tylko trochę mnie głowa boli. A gdzie Harry i Liam?
- Nie zmieściliśmy się do jednej Taksówki. - W tym momencie wbiegł Harry.
- Co się stało żyje!?! 
- Tak żyje. - odpowiedziała z niedowierzaniem Klara, Zayn gdzieś wyszedł chyba mu Telefon zadzwonił.
- Laura, pójdziesz do sklepiku po wodę? 
- No jasnę. - wyszłam z sali minełam Zayna
Byłam cała roztrzęsiona.