gg

GRY

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział VII

           Kiedy wróciła ze sklepiku. W sali był lekarz.
- Musi pani przez przynajmniej tydzień siedzieć w spokoju w domu. Ma pani lekki wstrząs muzgu.
- Dobrze, czy może być też w domu pżyjaciółka?
- Ależ oczwiście. Ktoś musi się panią opiekować.
- A co ze szkołą?
- Zwolnienie.
- A dla przyjaciółki?
- A to też dam zwolnienie.
- Dziękuje. - powiedziała Klara
Chłopacy odwieźli nas do domu. Ale musieli zaraz jechać. Klara była wymęczona, więc odrazu zasnełą. A ja myślałam, myślałam o nich. Ale oni nie są tacy jak mi się wydawało. Okazali się troskliwi. To było słotkie że pomogli nam. Ale dalej troche nie jestem do nich przekonana bo przecież przez nich moja przyjaciółka ma teraz uraz głowy. Ciekawe czemu Zayn się odwrócił w szpitalu. A kiedy Klara  zemdlała jak ich zobaczyła, to jak zayna oczy lśniły w słońcu. Tak myślałam i zasnełam. Przyśniło mi się że przyszli ze śniadaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz