- Zayn zaczekaj tu ze swoimi rzeczami. A ja pójdę z Klarą do kuchni i zrobimy coś do jedzenia. Chcesz herbatę, kawę, kakao czy gorącą czekoladę?
- Yyy herbatę. - powiedział nieśmiało Zayn w tym samym czasie wszedł do salonu Fabian
- A zwykłą czy owocową?
- Zwykłą.
- Mi też możesz zrobić herbatę kochana. - powiedział złośliwie Fabian, Zayn spojrzał na Fabiana lecz Fabian cały czas spoglądał na mnie
- Chyba w twoich marzeniach. - odpowiedziałam złapałam Klarę i Poszłyśmy do kuchni.
- Co możemy zrobić na kolację? - otworzyłam lodówkę
- Co?! Jaką kolację? Wiesz która jest godzina?
- Nie - spojrzałam na zegarek dochodziła 24
- Właśnie miałam iść spać a ty do domu przyprowadzasz Zayna?
- Bo wiesz... - spojrzałam na Klarę - Zayn musi u nas zostać.
- Jak to? Gdzie? Czemu?
- Bo Zayn nie może wrócić do domu. Do chłopaków.
- Czemu?
- Powiem ci później bo na razie nie mogę...
- No a gdzie będzie spał?
- Myślę że on prześpi się u mnie a ja w salonie. To wstaw wodę na herbatę. A ja poszukam i zrobię coś do jedzenia.
- No spoko. A ty będziesz coś piła?
- Herbatę zwykłą. - powiedziałam. Nie wiedziałam co zrobić do jedzenia. Ale wpadłam na pomysł sałatki owocowej. Szybko mi poszło
Klara w tym czasie zrobiła herbatkę. Poszłam zanieść łyżki do sałatki i do herbatki. Weszłam do salonu. W salonie siedział Zayn a przy oknie stał Fabian.
- Zaraz przyniosę herbatę. - uśmiechnęłam się w stronę Zayna. Przyniosłam sałatkę owocową. A Klara herbatę. Ja jeszcze wróciłam do kuchni po parę świeczek. Wróciłam postawiłam jedną na komodzie tuż obok gdzie stał Fabian. Kiedy tylko się schyliłam Fabian objął mnie w pasie. A kiedy się wyprostowałam przytulił mnie
- Długo czekałem na ten moment - powiedział. usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Odrazu się odwróciłam okazało się że to wyszedł Zayn. Wyrwałam się z uścisku Fabiana i wybiegłam za Zaynem. Wybiegłam z domu. Rozejrzałam się nigdzie go nie widziałam. Nie mogłam powstrzymać łez
- Dla czego ja wszystko psuje?! Dlaczego ranie osoby na których mi zależy?! - wykrzyczałam
- Nie psujesz. - usłyszałam cichy szept
- Gdzie jesteś? - patrzyłam przed siebie
- Odwróć się. - powiedział Zayn. Tak też zrobiłam. Zobaczyłam Zayna. Odruchowo się do niego przytuliłam i wybuchłam płaczem.
Zayn mnie uspokajał.
- Spokojnie, już jestem przy tobie.
- Wiem. Ale...- mówiłam przez łzy
- Ale? Ale co?
- Ale cierpisz i to prze ze mnie.
- Nie cierpię przez ciebie tylko bez ciebie. - powiedział Zayn przytulając się do mnie.
- Przez ten cały czas myślałam o tobie i nie mogłam się skupić w szkole. Na marginesach mam wszędzie serduszka.
- Ja śpiewając każdą piosenkę śpiewałem ją dla ciebie.
- Co wy tyle robicie? - stanęła Klara w drzwiach
- Zaraz przyjdziemy. - powiedziałam
- Pójdziemy się przejść w takie miejsce jedno? - powiedział Zayn
- No dobrze. - powiedziałam Zayn wyjął bandamkę i zawiązał mi oczy. Szliśmy z 10 minut. Kiedy doszliśmy i Zayn zdjął mi bandamkę z oczu. Byłam zaskoczona. Zayn zaprowadził mnie do pięknego miejsca gdzie była rzeka. Była taka szczęśliwa.
Chwile postaliśmy przy rzece ale zaczęło nam się robić zimno. Wróciliśmy do domu. Weszliśmy do salonu. Tam siedziała Klara. Kiedy zobaczyła ze weszliśmy trzymając się za rękę. Jej twarz od razu się rozpromieniła. Pogadaliśmy jakieś 2 godziny. Zasnęłam przytulając się do Zayna. W nocy się przebudziłam. Byłam już w łóżku. Chyba Zayn mnie zaniósł do łużka. Zapaliłam światło. Zayn leżał na podłodze koło łóżka. Wyszłam z łóżka. Szturchnęłam Zayna.
- Zayn. Zayn wstawaj. - powiedziałam dalej szturchając Zayna
- Co? Co się dzieje? - powiedział zaspany
- Czemu śpisz na podłodze?
- Nie chciałem spać na kanapie bo chciałem być blisko ciebie.
- Chodź na łóżko.
- No jak chcesz. - położył się obok mnie przytuliłam się do niego i zasnęłam




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz