gg

GRY

czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział XIV

- Hej kochanie. - powiedziałam wchodząc do pokoju w ręce trzymając gorącą czekoladę z bitą śmietaną i z drobnymi piankami. Zayn właśnie chłodził miejsce uderzenia lodem. Obdarzyłam go ciepłym uśmiechem. - Masz gościa. - powiedziałam stawiając czekoladę na stoliku obok łóżka na którym leżał
- Kto przyszedł? - Zayn poderwał się z łóżka 
- Liam. Jest na dole bo nie wiedziałam czy chcesz żeby cię odwiedził. - Powiedziałam spuszczając wzrok na podłogę. 
- Oczywiście że może wejść! - Powiedział, widziałam ten błysk w oku, i jego twarz od razu się rozpromieniła pomimo że miał podbite oko wyglądał pięknie. 
- To ja go zawołam! - powiedziałam ciesząc się razem z Zaynem. Zbiegłam po schodach na dół.
- Liam chodź! - krzyknęłam pełna entuzjazmu. Widać było że Liam się tak samo ucieszył jak Zayn a może nawet bardziej. 
- Już idę! - Powiedział biorąc ze sobą wielką torbę przewieszoną na ramieniu. 
- Jak chcesz to możesz zostawić tą torbę tutaj. - powiedziałam 
- Nie... Ja ją wezmę ze sobą... - wydukał zakłopotany 
- Okej - uśmiechnęłam się do niego ale on miał wzrok spuszczony na podłogę - Chodź zaprowadzę cię do Zayna! - powiedziałam i ruszyłam w stronę pokoju Zayna. Kiedy tylko drzwi się otworzyły i Liam wszedł do pokoju. Stanął jak wryty i wykrztusił 
- Stary co ci się stało? Jak ostatnio cię widziałem nie miałeś nawet zadrapania. Ona cię tak urządziła? - Liam powiedział pełen powagi w głosie. Zayn zaczął się śmiać. 
- Oczywiście że nie! - powiedział z udawanym grymasem 
- Liam chcesz może gorącą czekoladę? - Zapytałam z uśmiechem 
- Nie chce sprawiać kłopotu... 
- Ależ to nie jest kłopot! - Krzyknęłam z entuzjazmem w głosie. Wyszłam z pokoju zeszłam do na dół
- Ależ ten Liam jest sympatyczny ! - powiedziała jak zahipnotyzowana
- Uuuu coś się kroi? - powiedziała na żarty
- Weź! - powiedziała otrząsając się z " hipnozy ". Ja natomiast weszłam do kuchni, i zrobiłam taką samą czekoladę jak Zaynowi.


~ Zayn ~ 
   Bardzo miło ze strony Liama że mnie odwiedził. 
- Co ci się stało? - dopytywał się dalej kiedy tylko Laura zamknęła drzwi. 
- A miałem mały incydent. - powiedziałem z uśmiechem, który ciągle mi nie znikał z twarzy
- Widziałeś? Przyłapali cię z  jak ona ma... Laura? 
- Widziałem. - powiedziałem uśmiech znikł mi z twarzy i wzrok spuściłem na podłogę.
- Odwiedziłem cię bo na Gwiazduniach.pl pisało że biłeś się o Laurę. Co chyba nie jest prawdą?
- Nie, po prostu... - przerwały mi otwierające się drzwi, odetchnąłem 
- Proszę! O to twoja czekolada! - powiedziała obdarzając mnie i zarówno Liama uśmiechem - Dobra spadam nie będę wam przeszkadzać! - lekko zamknęła drzwi 
- Kiedy wrócisz do domu? - zapytał Liam
- Nie wiem. - Powiedziałem zakłopotany w tym samym czasie Liam wyciągnął z torby parę filmów, książek i list. - Dobra ja muszę lecieć, bo gościu z Modestu będzie na mnie wrzeszczał. Teraz cały czas nas pilnuję a ja niby poszedłem na kawę. Więc muszę się zwijać. - powiedział i przytulił mnie - Będę tęsknił - powiedział i wyszedł. Byłem trochę z szokowany, że tak szybko wyszedł. Teraz to musi ich tyrać. Do ręki wziąłem list. Trochę mnie to przestraszyło. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz